Ludzka natura odkrywcy

Człowiek ma w sobie coś takiego, co pcha go nieustannie do poznawania nowych miejsc, nawiązywania kontaktu z ludźmi, ale również urządzania świata po swojemu. W szczególny sposób tyczy się to nacji europejskich, więc z tego właśnie powodu kluczowe geograficzne odkrycia były w zdecydowanej większości dziełem Europejczyków lub ich białych potomków zamieszkujących inne lądy. Nie ma w tym nic złego – wszak to normalne, że chcemy poznawać świat i odnosić sukcesy na jego gruncie. Pytanie, czy idą za tym etyczne zasady i granice, które przecież są niezbędne, by swoim działaniem budować, a nie niszczyć i dzielić.

Swego czasu odkrywcy mieli z tym problem. Upojeni powodzeniem wypraw nie okazywali szacunku ludom, które zastali na miejscu, nie byli też w stanie uszanować obcej kultury oraz wierzeń. Dziś, kiedy na świecie nie ma już żadnych nowych lądów do odkrycia, a każdy z nich jest zamieszkany i w różnym stopniu rozwinięty społecznie i gospodarczo, przerzucamy nasze ambicje na inny odcinek. Stąd wszystkie rządowe programy kosmiczne.